Chińscy producenci smartfonów to nie tylko Xiaomi i Huawei. Poznaj najważniejsze marki na rynku

Chińscy producenci telefonów w kilka lat przeskoczyli z etapu „może być, bo tanio” do ligi marek, które naprawdę potrafią narzucać tempo całej branży. Dzisiaj to już nie jest historia wyłącznie o cenie. Liczy się też to, jak szybko rosną możliwości aparatów, jak błyskawicznie potrafi ładować się telefon, jak wyglądają ekrany i czy całość jest dopracowana tak, że po prostu chce się ją trzymać w dłoni. Jeśli zastanawiasz się, czym tak naprawdę różnią się Xiaomi, OnePlus, OPPO, realme, Vivo, Huawei, Honor, Infinix czy nubia i RedMagic, ten tekst porządkuje temat w prosty sposób. Krótko przejdziemy przez historię tych marek, ich podejście do tworzenia smartfonów i to, z czego zwykle są znane, żeby łatwiej było ogarnąć ich miejsce na rynku.
Chińskie marki – skąd ich siła i popularność?
Siła chińskich marek nie wzięła się znikąd. To efekt połączenia świetnej relacji ceny do możliwości z tempem rozwoju, które często zawstydza większych, bardziej zachowawczych graczy. Producenci tacy jak Xiaomi, OPPO czy Vivo potrafią szybko wyczuć, czego chcą ludzie, i wdrażać to bez wielomiesięcznego przeciągania liny. I co ważne: te nowości nie kończą się na „najdroższym modelu w katalogu”. W praktyce oznacza to, że nawet w rozsądnej średniej półce coraz częściej trafiają się mocne ekrany, szybkie ładowanie i zaskakująco dobre aparaty – bez czekania, aż technologie „zestarzeją się” w flagowcach i dopiero wtedy trafią niżej.
- Relacja ceny do możliwości – często dostajesz funkcje i wydajność „z wyższej półki”, tylko bez dopłaty za sam prestiż.
- Szybkie tempo innowacji – nowe rozwiązania (ładowanie, ekrany, moduły aparatów) pojawiają się częściej, a nie raz na kilka lat.
- Szeroka oferta modeli – od budżetowych po premium, więc łatwiej dobrać telefon do stylu używania i portfela.
- Świadome pozycjonowanie marek – jedne celują w opłacalność, inne w design, foto albo czystą moc.
- Mocne zaplecze produkcyjne – duża skala i sprawny łańcuch dostaw ułatwiają szybkie wdrażanie zmian.
- Rozbudowane ekosystemy – obok smartfonów są słuchawki, zegarki, tablety i smart home, które da się wygodnie spiąć w jedną całość.
To wszystko sprawia, że określenie „chińska marka” dawno przestało oznaczać kompromis. Coraz częściej oznacza konkretną filozofię i świadomy wybór: ktoś poluje na najlepszą opłacalność, ktoś chce topowego foto, a ktoś inny szuka telefonu, który ma czystą moc i funkcje skrojone pod granie.
Filozofie chińskich producentów – różne podejścia, ten sam cel
Wrzucanie wszystkich chińskich marek do jednego worka jest wygodne, ale mało trafne. W praktyce każda z nich ma swój styl i swój plan na użytkownika. Jedni budują ekosystem, w którym telefon jest centrum sterowania (smartwatche, słuchawki, smart home), a wszystko ma działać „z automatu”. Inni idą w ideę flagship killer, czyli maksymalnie mocną specyfikację i płynność działania w cenie, która ma sens w porównaniu z topową konkurencją. Są też marki mocno nastawione na fotografię i multimedia (aparaty, stabilizacja, ekran) oraz takie, które celują w wydajność i gaming, dorzucając rozwiązania typowe dla graczy (chłodzenie, tryby wydajności, charakterystyczny wygląd). Wspólny mianownik? Chęć dostarczenia jak największej liczby konkretów za daną kwotę, tylko różnymi drogami.
Jak to wykorzystać w praktyce? Najprościej: najpierw określ, co naprawdę jest dla Ciebie ważne, a dopiero potem szukaj konkretnej marki. Jeśli liczy się spójny ekosystem i to, że urządzenia po prostu się ze sobą dogadują, naturalnie będziesz patrzeć w stronę producentów z szerokim portfolio. Gdy priorytetem jest maksymalna wydajność i płynność działania, sensownie jest celować w marki, które od lat budują wizerunek szybkich telefonów. A jeśli telefon ma przede wszystkim robić świetne zdjęcia i wideo, zwróć uwagę na tych producentów, którzy konsekwentnie inwestują w fotografię (nie tylko w megapiksele, ale też stabilizację, tryby nocne i przetwarzanie obrazu). Wtedy wybór przestaje być loterią, a staje się świadomą decyzją opartą o filozofię marki, a nie wyłącznie o cenę.
Na co uważać przed zakupem chińskiego telefonu w PL/UE (wersje CN/Global/EU)
Oferty chińskich producentów potrafią wyglądać jak labirynt, bo wiele marek działa wielowarstwowo: jedna firma może mieć kilka linii produktów o różnych priorytetach (np. wydajność, fotografia, design, cena), a do tego dochodzą różne warianty tego samego modelu. Tak naprawdę najważniejsze jest jedno rozróżnienie: gdy kupujesz telefon w oficjalnej dystrybucji (np. w dużych sklepach albo bezpośrednio u producenta), sprzęt jest zwykle dostosowany do danego rynku — ma odpowiednie ustawienia regionalne, sensowną konfigurację i komplet funkcji przewidzianych dla sprzedaży w Polsce/UE. Więcej uwagi trzeba poświęcić wtedy, gdy sprowadzisz telefon samodzielnie z Chin i trafisz na wariant przeznaczony na rynek chiński (CN). Na papierze wszystko może wyglądać świetnie, ale w codziennym działaniu różnice potrafią być odczuwalne.
Koniecznie sprawdź:
- Dokładne oznaczenie modelu i wariantu (CN/Global/EU, numer modelu) – porównuj opisy i testy tylko z tą samą wersją, bo różnice bywają większe, niż sugeruje sama nazwa.
- Pasma LTE/5G – brak kluczowych pasm potrafi oznaczać gorszy zasięg lub słabsze prędkości internetu, szczególnie poza dużymi miastami.
- VoLTE i VoWiFi – jeśli korzystasz, sprawdź kompatybilność z Twoim operatorem; to wpływa na jakość rozmów i działanie w budynkach.
- Usługi Google – pełny dostęp do Google Play i usług Google bywa oczywisty w wersjach EU/Global, a w wariantach CN może wymagać dodatkowych kroków albo być ograniczony.
- Oprogramowanie (ROM) i aktualizacje OTA – upewnij się, że system jest oficjalny i że aktualizacje przychodzą normalnie, a nie „kiedyś może”.
- Język i lokalizacja – pełne menu po polsku i poprawne ustawienia regionu robią różnicę, zwłaszcza w powiadomieniach i usługach działających w tle.
- NFC i płatności zbliżeniowe – obecność NFC to jedno, a stabilne działanie płatności w Twoim regionie to drugie.
- Gwarancja i serwis – sprawdź, gdzie realnie naprawisz telefon i jak wygląda procedura; przy imporcie to często największa niewiadoma.
Warto sprawdzić:
- eSIM – jeśli z tego korzystasz, nie zakładaj, że każdy wariant ma eSIM; czasem różni się to między regionami.
- 5G SA/NSA oraz agregacja pasm – wpływa na realne zachowanie sieci i to, jak telefon „trzyma” 5G w różnych miejscach.
- Wi-Fi (kanały/regulacje regionalne) – rzadko, ale zdarza się, że różnice regionu wpływają na dostępność części kanałów.
- Ładowarka i standard wtyczki – czy w zestawie jest ładowarka pasująca do Twoich gniazdek i zgodna z lokalnym standardem.
- Certyfikaty i formalności importowe – zgodność z wymogami UE oraz kwestie podatków/cła i ewentualnych zwrotów.
Najczęstsza pułapka przy imporcie? Kierowanie się samą nazwą modelu i topową specyfikacją, bez sprawdzenia dokładnego wariantu. W efekcie można kupić telefon, który działa, ale ma słabszy zasięg, problematyczne 5G albo braki w usługach, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Dlatego najlepiej trzymać się prostej rutyny: sprawdź numer modelu, porównaj obsługiwane pasma z pasmami operatorów w Twoim kraju, a na końcu upewnij się, że oprogramowanie jest oficjalne i normalnie wspierane aktualizacjami. Jeśli zależy Ci na telefonie bez niespodzianek od pierwszego dnia, najbezpieczniej jest postawić na oficjalną dystrybucję — wtedy znika większość znaków zapytania.
Xiaomi
Xiaomi startowało z prostą obietnicą: dać użytkownikom jak najwięcej możliwości w rozsądnej cenie. I to zadziałało, bo pierwsze hity tej marki oferowały mocne podzespoły i funkcje, które u konkurencji często były zarezerwowane dla droższych modeli. Z czasem Xiaomi przestało być kojarzone wyłącznie z „okazjami”, bo równolegle rozwinęło też telefony bardziej premium — nadal z naciskiem na opłacalność, ale już z większą dbałością o wykonanie, ekrany czy aparaty.
Jednym z największych wyróżników Xiaomi jest ekosystem. Marka od lat rozwija nie tylko smartfony, ale też tablety, opaski i zegarki, słuchawki oraz całą gamę sprzętów do domu. Dlatego wiele osób wybiera Xiaomi nie dlatego, że ma najtańszy telefon, tylko dlatego, że chce mieć spójny zestaw urządzeń, które łatwo się ze sobą łączą i dają się ogarniać w jednym miejscu.
Warto też pamiętać, że Xiaomi działa wielotorowo, co widać w samych liniach urządzeń. Obok głównej marki funkcjonują serie tworzone z myślą o konkretnych potrzebach — np. Redmi kojarzone z mocnymi średniakami i budżetowymi hitami oraz POCO, które często idzie w stronę wydajności i podejścia „dużo mocy za mniej”. To dobra wskazówka: jeśli wiesz, jaką rolę ma pełnić telefon, łatwiej od razu celować w odpowiednią rodzinę modeli, zamiast przekopywać cały katalog.
Od strony filozofii Xiaomi najczęściej wygrywa tym, że łączy szeroki wybór z szybkim wdrażaniem trendów. Niezależnie od segmentu, marka zwykle dobrze punktuje w takich obszarach jak ekrany, ładowanie, wydajność oraz dodatki w oprogramowaniu. Dlatego wśród chińskich producentów Xiaomi często jest pierwszym wyborem dla osób, które chcą uniwersalny telefon bez poczucia, że przepłacają.

OnePlus
OnePlus wypłynął na fali hasła flagship killer, czyli obietnicy, że da osiągi i wrażenia z użytkowania zbliżone do topowych flagowców, ale w bardziej przystępnej cenie. Na początku marka rosła głównie dzięki entuzjastom technologii, którzy cenili wydajność, płynność działania i możliwie „czyste” podejście do systemu. OnePlus długo kojarzył się z telefonami, które po prostu są szybkie, reagują natychmiast i nie próbują odciągać uwagi tysiącem dodatków.
Z biegiem czasu filozofia OnePlusa ewoluowała, bo zmienił się rynek, a firma zaczęła grać mocniej także w wyższej półce. Mimo tego w DNA marki wciąż siedzi nacisk na responsywność i komfort użytkowania: szybkie reakcje systemu, wysoka płynność animacji oraz rozwiązania, które mają sprawiać, że telefon nie zacznie „mulic” po kilku miesiącach. I to często czuć bardziej niż w tabelce ze specyfikacją.
W oczach wielu osób OnePlus wyróżnia się też tym, że zwykle dobrze łączy wydajność z szybkim ładowaniem i dopracowanym ekranem. To nie zawsze będzie najtańsza opcja w segmencie, ale często jest wybierana przez użytkowników, którzy chcą telefonu dynamicznego w codziennym użyciu i wolą dopłacić za wrażenia z działania, a nie za sam znaczek na obudowie.
OPPO
OPPO od lat konsekwentnie buduje wizerunek marki, która stawia na dopracowanie — zarówno w wyglądzie, jak i w codziennym użytkowaniu. W porównaniu do firm, które walczą głównie surową specyfikacją, OPPO częściej podkreśla design, jakość wykonania i detale, które sprawiają, że telefon wydaje się „z wyższej półki”, nawet jeśli cenowo nie jest flagowcem. To jest ten typ sprzętu, który ma wyglądać dobrze, leżeć dobrze w dłoni i sprawiać wrażenie przemyślanego.
Drugim mocnym filarem OPPO są aparaty i przetwarzanie obrazu. Marka lubi pozycjonować wybrane serie jako telefony dla osób, które robią dużo zdjęć i oczekują solidnej jakości nie tylko w idealnym świetle. Dlatego w telefonach OPPO sporo uwagi idzie w algorytmy, tryby nocne i taki „gotowy” efekt, który wygląda dobrze od razu po zrobieniu zdjęcia, bez długiej zabawy w edycję.
OPPO mocno kojarzy się również z szybkim ładowaniem, czyli cechą, która dla wielu użytkowników jest bardziej odczuwalna niż minimalnie lepszy wynik w benchmarku. Jeśli korzystasz z telefonu intensywnie, możliwość podładowania w kilkanaście minut potrafi uratować dzień. Dlatego OPPO często wybierają osoby, które chcą nowoczesnego smartfona z naciskiem na wygodę, estetykę i multimedia.
realme
realme weszło na rynek z jasnym przekazem: ma być mocno, nowocześnie i opłacalnie. W praktyce realme często celuje w osoby szukające dobrego telefonu ze średniej półki (albo budżetowego „mocarza”), gdzie liczy się konkret: sensowna wydajność, pojemna bateria i szybkie ładowanie. To podejście sprawia, że realme bywa pierwszą marką, na którą patrzy się, gdy chcesz „dużo telefonu” bez wskakiwania w ceny klasy premium.
Wyróżnikiem realme jest też szybkie tempo odświeżania oferty. Marka regularnie wypuszcza nowe serie i warianty, często skrojone pod bardzo konkretne potrzeby: jedne modele mają kusić ekranem i płynnością, inne baterią, a jeszcze inne wyglądem. Dla kupującego to wygodne, bo łatwiej trafić w swój budżet, ale warto poświęcić chwilę na porównanie wersji, bo nazwy potrafią być do siebie podobne.
realme lubi też dorzucać element „efektu wow” w cenach, gdzie konkurencja bywa zachowawcza. Raz będzie to bardzo szybkie ładowanie, innym razem odświeżanie ekranu albo odważniejszy design. Dlatego realme często trafia do osób, które chcą, żeby telefon miał konkretne atuty i nie chcą przepłacać tylko po to, by mieć najbardziej rozpoznawalną markę na obudowie.
Vivo
Vivo często kojarzy się z podejściem: multimedia na pierwszym miejscu, a szczególnie z naciskiem na fotografię. W wielu modelach widać, że priorytetem jest nie tylko sam aparat jako podzespół, ale też to, jak telefon przetwarza obraz i jak łatwo uzyskać fajny efekt bez grzebania w ustawieniach. Dla użytkownika oznacza to zwykle solidne zdjęcia w różnych warunkach i funkcje, które pomagają, gdy robisz zdjęcie szybko, w ruchu albo po prostu „z marszu”.
Drugim elementem filozofii Vivo jest komfort codziennego użycia. Marka często dba o to, żeby ekran był przyjemny w odbiorze, a telefon sprawiał wrażenie dopracowanego: od płynności działania po szczegóły związane z multimediami. To podejście jest atrakcyjne dla osób, które korzystają z telefonu nie tylko do komunikacji, ale też do oglądania wideo, przeglądania zdjęć i tworzenia treści.
Jeśli więc szukasz chińskiej marki, która mocniej niż przeciętnie akcentuje aparat i doświadczenie multimedialne, Vivo jest jednym z częstszych wyborów. Oczywiście poszczególne serie różnią się możliwościami, ale „kierunek” marki jest dość spójny: fotografie, obraz, wygoda i dopracowane wrażenia z użytkowania.

Huawei
Huawei przez lata był jednym z najbardziej wpływowych producentów smartfonów na świecie i do dziś kojarzy się z mocnym zapleczem technologicznym oraz odważnym wdrażaniem innowacji. Marka szczególnie zasłynęła w obszarze fotografii mobilnej — wiele osób pamięta modele, które potrafiły robić świetne zdjęcia w trudnych warunkach i wyznaczały kierunek, zanim stało się to rynkowym standardem. Do tego dochodzi rozpoznawalny styl, dopracowane konstrukcje oraz szerokie portfolio urządzeń, w którym smartfon jest tylko jednym z elementów większej układanki.
Jednocześnie Huawei to przykład marki, której sytuacja rynkowa mocno zmieniła się przez czynniki niezwiązane bezpośrednio z jakością sprzętu. W przypadku nowszych modeli dużym tematem stała się kwestia ekosystemu aplikacji i usług — szczególnie tam, gdzie użytkownicy są przyzwyczajeni do rozwiązań Google. W praktyce oznacza to, że przy zakupie Huawei warto patrzeć nie tylko na aparat czy baterię, ale też na to, jak wygląda dostęp do aplikacji i czy te najważniejsze (bankowe, nawigacja, komunikatory) będą działać dokładnie tak, jak tego oczekujesz.
Huawei rozwija własne podejście: HMS (Huawei Mobile Services), sklep AppGallery i zestaw usług, które mają zastępować rozwiązania innych ekosystemów. Dla jednych to wygodne, bo da się zbudować spójny zestaw Huawei (telefon + zegarek + słuchawki + tablet) i korzystać z niego bardzo sprawnie. Dla innych kluczowe będzie to, czy ich ulubione aplikacje są dostępne bez dodatkowych obejść. Dlatego Huawei bywa marką dla świadomych: świetną, gdy pasuje Ci jego ekosystem i priorytety (szczególnie foto), ale wymagającą, jeśli nie chcesz żadnych kompromisów w kwestii konkretnych usług.
Honor
Honor przez długi czas funkcjonował jako marka mocno powiązana z Huawei, ale z czasem zaczął budować własną tożsamość i osobne pozycjonowanie. Dla wielu użytkowników Honor jest dziś synonimem telefonu, który ma wyglądać nowocześnie, działać płynnie i oferować sensowny zestaw funkcji bez wchodzenia w kosmiczne ceny. To podejście sprawia, że marka często trafia w gusta osób szukających bezpiecznego, uniwersalnego wyboru w średniej półce.
W praktyce Honor lubi akcentować takie elementy jak ekran, design i ogólne wrażenie premium, nawet jeśli mówimy o modelach, które cenowo nie stoją obok najdroższych flagowców. Często widać też nacisk na wygodę użytkowania: sensowną baterię, stabilne działanie systemu i funkcje, które mają działać przewidywalnie na co dzień, bez ciągłego grzebania w ustawieniach.
Jeśli ktoś chce chińską markę, ale bez poczucia eksperymentu, Honor bywa wybierany właśnie za balans. Zwykle nie jest to producent kojarzony z najbardziej ekstremalnymi pomysłami (jak typowo gamingowe konstrukcje), tylko z ofertą, która ma być po prostu dobrze skrojona: wystarczająco nowoczesna, dobrze wyglądająca i rozsądna cenowo.
Infinix
Infinix najczęściej gra prostą zasadą: maksimum możliwości za możliwie rozsądną cenę. W praktyce telefony tej marki celują w segment budżetowy i niższą średnią półkę, czyli tam, gdzie ludzie chcą poczuć wyraźny skok względem starszego telefonu bez mocnego uderzenia po portfelu. Dlatego w ofertach Infinix regularnie pojawiają się modele z dużymi bateriami, szybkim ładowaniem i parametrami, które w tej cenie potrafią wyglądać naprawdę dobrze.
Charakterystyczne dla Infinix jest też to, że marka lubi mówić językiem korzyści: „działa dłużej”, „ładuje się szybciej”, „ma większy ekran”. I to często trafia do osób, które nie chcą analizować dziesiątek technicznych szczegółów, tylko potrzebują telefonu praktycznego do komunikacji, internetu, wideo czy social mediów. Jeśli telefon ma po prostu robić robotę, a nie być „hobby”, ten styl jest zrozumiały i sensowny.
Warto jednak pamiętać, że w tym segmencie dopasowanie telefonu do swoich oczekiwań jest kluczowe. Jeśli priorytetem jest stabilność, czas pracy i „dużo za złotówkę”, Infinix bywa bardzo mocnym kandydatem. Jeśli natomiast celujesz w bardzo długie wsparcie aktualizacjami albo topowe aparaty, wtedy warto porównać Infinix z innymi markami z podobnej półki i sprawdzić, które kompromisy są dla Ciebie akceptowalne.
nubia i RedMagic
nubia to marka, która często idzie trochę pod prąd masowego rynku. Zamiast walczyć wyłącznie ceną albo kopiować te same pomysły co wszyscy, lubi robić telefony z wyraźnym charakterem: czasem mocniej stawia na design, czasem na multimedia albo na nietypowe rozwiązania, które mają wyróżniać urządzenie w codziennym użytkowaniu. To propozycja dla osób, które niekoniecznie chcą najbardziej oczywistego wyboru, tylko szukają czegoś innego, ale wciąż sensownego sprzętowo.
RedMagic jest z kolei marką mocno wyspecjalizowaną: to telefony projektowane z myślą o gamingu i maksymalnej wydajności. Tu liczy się nie tyle smukłość czy „uniwersalna elegancja”, co stabilna moc pod obciążeniem i rozwiązania, które realnie pomagają w graniu. Dlatego RedMagic częściej wybierają osoby, które grają na telefonie regularnie i chcą sprzętu, który ma to ułatwiać, a nie tylko wyglądać gamingowo.
W praktyce RedMagic wyróżnia się tym, że skupia się na elementach, które w zwykłych smartfonach są często traktowane po macoszemu. Zwykle oznacza to bardziej agresywny styl, czasem większe gabaryty i kilka kompromisów, ale w zamian dostajesz telefon stworzony do długich sesji i wysokiej płynności. Jeśli używasz smartfona głównie do pracy, zdjęć i komunikacji, RedMagic może być „za dużo”. Jeśli jednak telefon ma być też mobilną konsolą, ta specjalizacja po prostu ma sens.
- Rozwiązania chłodzenia i stabilna wydajność pod obciążeniem (żeby telefon trzymał moc dłużej, a nie tylko „na start”).
- Tryby gamingowe i ustawienia priorytetów (wydajność, powiadomienia, dotyk, sieć) pod konkretne tytuły.
- Wysoka płynność obrazu i nacisk na responsywność ekranu (ma znaczenie w dynamicznych grach i shooterach).
- Charakterystyczny design i elementy typowe dla sprzętu dla graczy (czasem także dodatkowe funkcje pod sterowanie).
- Nastawienie na „fun” – telefon ma dawać frajdę z grania, a nie być najbardziej „uniwersalnym” wyborem dla każdego.

Czy warto postawić na chiński telefon?
W wielu przypadkach odpowiedź brzmi: tak — szczególnie jeśli chcesz w danym budżecie dostać jak najwięcej konkretów. Chińscy producenci rozwijają się szybko i często jako pierwsi testują rozwiązania, które później stają się szerokim standardem. Dobrym przykładem są baterie krzemowo-węglowe (silicon-carbon), które pozwalają upchnąć więcej pojemności w podobnym rozmiarze ogniwa, czyli poprawić czas pracy bez robienia z telefonu cegły. Coraz częściej pojawiają się one w wybranych modelach takich marek jak HONOR, Xiaomi czy OnePlus, zwłaszcza tam, gdzie producent chce połączyć smukłą obudowę z dużą baterią.
Z drugiej strony są marki takie jak Apple, Samsung i Google Pixel, które zwykle wprowadzają zmiany bardziej ostrożnie i etapami. Dla wielu osób kluczowe jest też dłuższe i bardziej przewidywalne wsparcie aktualizacjami — tu szczególnie mocno wypadają Pixel i Samsung w wybranych seriach. Jeśli traktujesz telefon jako sprzęt na lata, polityka aktualizacji potrafi być tak samo ważna jak aparat czy bateria.
Kiedy chiński telefon będzie świetnym wyborem?
- Gdy chcesz jak najwięcej możliwości w danym budżecie i zależy Ci na „dobrych parametrach w cenie”, a nie na logo.
- Gdy cenisz szybkie ładowanie, mocną baterię i nowinki, które w realnym życiu robią różnicę.
- Gdy wiesz, czego szukasz: foto, gaming, ekosystem albo opłacalny średniak — i dobierasz markę pod filozofię.
Kiedy lepiej rozważyć Apple/Samsung/Pixel?
- Gdy priorytetem jest maksymalnie długie i przewidywalne wsparcie aktualizacjami i chcesz mieć spokojną głowę przez lata.
- Gdy zależy Ci na możliwie bezobsługowym doświadczeniu, spójności ekosystemu i przewidywalności kolejnych wersji systemu.
Podsumowanie
Chińscy producenci telefonów to dziś nie jedna „kategoria”, tylko cały zestaw różnych podejść: od ekosystemów (Xiaomi, Huawei), przez marki stawiające na płynność i wydajność (OnePlus, realme), po podejście mocno nastawione na foto i multimedia (OPPO, Vivo) czy specjalizację gamingową (RedMagic). Wspólnym mianownikiem jest szybkie tempo rozwoju i odwaga we wdrażaniu rozwiązań, które potrafią szybko trafić do codziennego użytku — jak choćby baterie krzemowo-węglowe czy bardzo szybkie ładowanie.
Wybierając konkretną markę, najlepiej myśleć nie tyle „czy chiński”, co: jaki styl telefonu pasuje do moich potrzeb. Jeśli zależy Ci na nowinkach i świetnej relacji ceny do możliwości, chińskie marki często wypadają znakomicie. Jeśli natomiast priorytetem jest długie, przewidywalne wsparcie aktualizacjami i maksymalna przewidywalność całego ekosystemu, wtedy Apple, Samsung czy Google Pixel mogą być bezpieczniejszym kierunkiem. Najważniejsze jest to, by przed zakupem rozumieć serię, wariant i to, co marka realnie robi najlepiej.
